wtorek, 21 lutego 2017

Szybkie przemeblowanie w salonie.

W naszym domu chyba żadna rzecz na dłużej nie zagrzeje jednego miejsca :).
Mój mąż już nie komentuje, tylko pomaga mi przetaszczyć wszystko, dla czego znalazłam nową lokalizację :). Dzielny facet.

Nie wiem jak to jest, czy Wy macie podobnie, ale ja nie mogę zbyt długo egzystować w pomieszczeniu, w którym się nic nie zmienia.
W pewnym momencie zaczyna mnie wręcz drażnić, swędzą mnie ręce, aby po raz kolejny coś przestawić. Żeby mi się to kilka razy do roku przytrafiało to dałoby się to jakoś przetrwać.
U mnie średnio kilka razy  tygodniu coś się zmienia. To chyba objaw jakiejś choroby :).

Przechodząc do sedna, w salonie narożnik zamienił się miejscem z atrapą kominka.
Nie wiem na jak długo, to się okaże.
Narożnik zasłania kawałek drzwi tarasowych, ale póki nie korzystamy z nich zbyt często,
 także nie jest to dla nas problem.


Poduszki są w jasnych kolorach: kremu, mięty i delikatnego różu (ze względu na pogodę i marność mojego aparatu ciężko to dostrzec).
Pastele idealne na szarugę za oknem.







Jest spokojnie i delikatnie.
Mam w planach zakupy poszewkowe, ale brak wolnego czasu na shopping :).
Niestety :(.







Zamiast lustra zawisła ramka.


Szafka łazienkowa już na ukończeniu, także w kolejnym poście zapewne Wam ją zaprezentuje :).
Pozdrawiam cieplutko.

7 komentarzy:

  1. Też tak mam:) to chyba nie jest choroba, albo jesteśmy chore na tą samą;) Pasy nad stołem są świetne, to tapeta czy są namalowane? Wianek śliczny bardzo delikatny i wiosenny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jakiś wirus wnętrzarski :). Pasy są malowane farbą, trochę pracy z nimi było. Dziękuję za miłe słowa :). Przesyłam uściski :).

      Usuń
  2. Masz przyjemne, stonowane wnętrze i dość przestronne, więc możesz pozwolić sobie na szaleństwo. Ty przestawiasz meble, ja zmieniam zainteresowania. Każdy ma swojego bzika😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :). Każdy świruje na swój sposób :). Dziękuję i przesyłam pozdrowienia.

      Usuń
  3. Świetny salon;)Tez mam tak, jak to sama stwierdzilaś, że "swędzą ręce"...no cóż....kobiety zmienne są;)A pastele uwielbiam, mięte w szczególności, zresztą mój salon ma mięte na ścianach wlaśnie...Ale od jakiegoś czasu nosi mnie na konkretniejsze kolory w dodatkach, więc znów zaczynam "szaleć";)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Oj jesteśmy zmienne ;). U mnie też mięta i pastelowych róż rządzą ;). Ostatnio też motywy kwiatowe mnie pociągają ;). Pozdrawiam cieplutko :).

      Usuń
  4. kurczę,jak to miło uslyszec,widziec,ze nie tylko ja mam bzika na tym tle...uwielbiam wszelkie kombinowania z mebelkami..gorzej z moim ukochanym,ale coz..ulega zonce,hihi
    przyznam się szczerze,ze albo ja się starszeje,albo poszukuje czegos innego...mam na myśli wlasnie poszeweczki kwiatowe,cy zaslony...pociągają mnie wlasnie takie babcine,jakby to mój męzus powiedział..powoli zaczynam pzygotowywac móją drugą połówke na wszelkie zmiany..czyli robie grunt pod interesy..on nie dowierza,ze to co kiedyś mi się nie podobało teraz zachwyca..no coz..kobieta zmienną jest.
    a jak Twój męzulko się odnajduje w tym stylu? mam na myśli,np.przepiękną Twoją pościel w sypialni w kwiaty,czy abażurki słodkie..pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.