niedziela, 19 lutego 2017

Moje pierwsze akwarele.

Ostatnio mam ogromną potrzebę otaczania się zielenią.  Kwiaty cięte i doniczkowe stały się moją mała obsesją.
To chyba już tęsknota za wiosną, ciepłem i budzącą się do życia przyrodą.
Ostatnio moje córki malowały akwarelami i w przypływie natchnienia usiadłam z nimi na podłodze i pierwszy raz od czasów szkolnych wzięłam pędzel do ręki. 


Efekt miły dla oka, daleki od ideału i od pięknych prac jakie widzę na Waszych blogach. Ale satysfakcja jest ;).



Myślę jednak, że sam fakt, iż mam ochotę na tworzenie następnych malowideł to już coś. 
Nie miałam pojęcia, że malowanie tak wycisza i uspokaja. To tak jakby z każdym kolejnym pociągnięciem pędzla uchodziło ze mnie napięcie :).



Priorytetem jest jednak fakt, że spędziłam czas z dziecmi, razem na podłodze, pomiędzy kartkami zamazanymi dziecięcą wyobraźnią.
Tak miłe popołudnia mogłyby się zdarzać częściej :).

I na koniec jeszcze mały przedsmak tego co wczoraj moja druga połówka majstrowała w kuchni. Zmiana jeszcze nie zakończona, ale już mnie niesamowicie cieszy i pokazuje jak detale wpływają ma odbiór całości. 
W końcu to tylko uchwyty...
Zapraszam na ciąg dalszy jak tylko uda nam się skończyć (tak konkretnie to mężowi :) ),
  a mi obfocić wszystko ;).


Miłej niedzieli.

2 komentarze:

  1. A ja właśnie szukam plakatów z takimi motywami😊 Niesamowite, zazdroszczę Ci tej zdolności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie motywy roślinne prezentują się bardzo wdzięcznie :). Dziękuję za miłe słowo :).

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.