środa, 8 lutego 2017

Leniwe przedpołudnie i pizza

Czy macie tak czasem, że w domu
obowiązków masa ,
 a Wy siedzicie na kanapie z książką w ręku? 


Dzieci w przedszkolu, mąż w pracy, a ja egoistycznie siedzę przykryta kocem, kończę dopisać kawę i naprawdę relaksuję się przy zapachu lilii wodnej.
Niedawno zakupiłam kominek ceramiczny
 i aplikuję sobie aromatoterapię :).



I tak sobie tłumaczę, że przecież odkurzacz się zepsuł i czeka na naprawę, że prania wcale tak dużo w koszu jescze nie ma, dziewczyny w przedszkolu zjedzą obiad i mogę na szybko zrobić pizzę na cienkim cieście, która wszyscy uwielbiamy :).
Przy okazji podzielę się przepisem, jest w 100% sprawdzony i zawsze się udaje.

Pizza na cienkim cieście 

Ciasto:
600g mąki
50g drożdży 
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
70ml oliwy lub oleju
350ml letniej wody
3 łyżeczki bazylii
2 łyżeczki oregano

Wykonanie:
Wodę, oliwę,  sól, cukier  i drożdże wymieszać do momentu rozpuszcenia. Mąkę wymieszać z bazylią i oregano, powoli dolewać rozczyn i bardzo dobrze wyrobić. Ciasto powinno być mięciutkie, ale nie 
Ulepić kulę i wstawić do lodówki na godzinę.  W tym czasie powinno mocno urosnąć. 
Wyłożyć na blachę,  dodać sos pomidorowy i ulubione składniki. 
Piec w 250० Celsjusza ok. 30min.

Wracając do rozważań to wydaje mi się, że za dużo od siebie wymagamy. To wywołuje dużą frustrację w nas i niechybnie stwarza konflikty.
Przecież to nic złego, że mam chwilę dla siebie więc skąd wyrzuty sumienia mi się mnożą w głowie? 
Czy my jako mamy, żony i gospodynie domowe mamy wgrany jakiś program na maksymalną wydajność? Czy nie możemy dać sobie trochę luzu od tych wszystkich spraw koniecznych do zrobienia na już? 
Widzę po swoim zachowaniu,  że potrafię cały dzień działać na pełnych obrotach bo przecież tyle spraw mam na głowie, a wieczorem nie mam nawet sił na rozmowę z mężem.
Czy ta czysta podłoga i wyprasowane pranie jest warte tylu nerwów? 
Mąż usilnie mi tłumaczy, że nic złego się nie stanie jeśli odpuszczę trochę i zamiast jechać na mopie po domu usiadę i zajmę się sobą. 
Chyba zacznę faktycznie korzystać z tych rad. 
Teraz siedzę i  czytam o różnicach między kobietami i mężczyznami :).


Książka jest naprawdę ciekawa i pozwala spojrzeć na zachowania partnera z większą wyrozumiałością. 
Korzystam z chwil samotności i ciszy. 
Także ten tego...
Do następnego :)
Pozdrawiam Was cieplutko.


9 komentarzy:

  1. Wiesz, przy książce to może aż tak intensywnie nie siedzę jak Ty, ale zdarza mi się gdzieś przepaść w sieci, zaczytać, zachwycić fantastycznymi zdjęciami... Ba! A że tam może coś i nie zrobione... Oj tam... ;)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Czasem warto przymknąć oko na niektóre obowiązki, a w zamian zapewnić sobie chwile relaksu :). A w sieci to ja bardzo często przepadam, dobrze, że nie ja jedyna ;). Buziaki przesyłam :).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czyli jest nas więcej :), to chyba jakaś choroba, ale jaka przyjemna ;). Pozdrawiam serdecznie ;).

      Usuń
  3. Marzę by się wyłączyć chociaż na jeden dzień. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nawet kilka chwil spędzonych tylko z własnymi myślami jest na wagę złota. Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  4. Często mam takie chwile dla siebie i wiem jakie jest to ważne dla komfortu psychicznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, takie złapanie oddechu potrafi dać dużo energii do działania, a jednocześnie zapewnia zdrowie psychiczne ;).

      Usuń
  5. mam corki w wieku 14.i 11.lat oraz synka niespełna 2.letniego.obecnie siedzę w domku,prcuje w nim,ale to uwielbiam.mąz dziwi się,jak przy zywiolowym naszym synku mam czas na posprzątanie,ugotowanie obiadu..a to po tym jak sam z nim został na kilka godzin...no tak,ja uwielbiam porządek,ale bez przesady.odpoczywam,gdy synek spi w dzień,wtedy zasuadam na tarasie z ksiazką i powiem Wam,ze dwie godziny,jaki mi synek funduje potrafią czynic cuda.
    mąz zawsze prosi o jedno...sprzątaj,lataj na mopie wtedy,gdy mnie nie ma,bo chce by zona wtedy była przy mnie..no to już kochana wyobrazasz sobie,jak nasz domek po weekendzie wygląda,hihihi
    nasze corcie dużo mi pomagają,ale ja jednak lubie sama...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.