czwartek, 23 lutego 2017

Czwartkowe grzechy.

Dziś taki dzień, który ma swoich przeciwników i zwolenników. 
Ja jako pochłaniacz słodkości jestem jak najbardziej za :).
Dziś zgrzeszylam tylko jednym kupnym pączkiem, ale za to teraz wyprodukowałam masę faworków / chrustu, zależy jak kto nazywa.
Przyznam się bez bicia, pochłonęłam cały talerz :). 
A tam, raz do roku się usprawiedliwię.
Przez resztę dni słucham głosu rozsądku,  także ten jeden raz ...


Zaraz zaprzę zieloną herbatkę, żeby trochę sumienie zagłuszyć i będzie dobrze. 

A przepis znalazłam tutaj.
Wyszło smacznie, nawet bardzo :).


A u Was jak wygląda ten tłuściutki dzień?  
Ja mam już chyba dość, chociaż zapewne jeszcze pochłonę jedną sztukę przechodząc obok :).

Miłego wieczorku



2 komentarze:

  1. Uwielbiam słodkości! Jednak w tym roku w Tłusty Czwartek zaliczyłam tylko jednego pączka, sama się dziwię, że miałam tyle silnej woli. Faworków sama nigdy nie robiłam, bo wiem, że trudno byłoby mi się pohamować. Postanowiłam, że w tym roku muszę zrzucić parę kilo, ale idzie mi to bardzo opornie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci dużo siły i trzymam kciuki. Ja też staram się dbać o figurę, mniej jem i chodzę na zumbę :). Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.