poniedziałek, 27 lutego 2017

czwartek, 23 lutego 2017

Czwartkowe grzechy.

Dziś taki dzień, który ma swoich przeciwników i zwolenników. 
Ja jako pochłaniacz słodkości jestem jak najbardziej za :).
Dziś zgrzeszylam tylko jednym kupnym pączkiem, ale za to teraz wyprodukowałam masę faworków / chrustu, zależy jak kto nazywa.
Przyznam się bez bicia, pochłonęłam cały talerz :). 
A tam, raz do roku się usprawiedliwię.
Przez resztę dni słucham głosu rozsądku,  także ten jeden raz ...

wtorek, 21 lutego 2017

Szybkie przemeblowanie w salonie.

W naszym domu chyba żadna rzecz na dłużej nie zagrzeje jednego miejsca :).
Mój mąż już nie komentuje, tylko pomaga mi przetaszczyć wszystko, dla czego znalazłam nową lokalizację :). Dzielny facet.

Nie wiem jak to jest, czy Wy macie podobnie, ale ja nie mogę zbyt długo egzystować w pomieszczeniu, w którym się nic nie zmienia.
W pewnym momencie zaczyna mnie wręcz drażnić, swędzą mnie ręce, aby po raz kolejny coś przestawić. Żeby mi się to kilka razy do roku przytrafiało to dałoby się to jakoś przetrwać.
U mnie średnio kilka razy  tygodniu coś się zmienia. To chyba objaw jakiejś choroby :).

niedziela, 19 lutego 2017

Moje pierwsze akwarele.

Ostatnio mam ogromną potrzebę otaczania się zielenią.  Kwiaty cięte i doniczkowe stały się moją mała obsesją.
To chyba już tęsknota za wiosną, ciepłem i budzącą się do życia przyrodą.
Ostatnio moje córki malowały akwarelami i w przypływie natchnienia usiadłam z nimi na podłodze i pierwszy raz od czasów szkolnych wzięłam pędzel do ręki. 

środa, 15 lutego 2017

Drewniana szafka łazienkowa za grosze.

Cześć :).
Dziś wpadam tylko na moment pochwalić się moim ostatnim łupem.
Na olx wypatrzyłam śliczną drewnianą, wiszącą szafkę łazienkową za kilka złotych. Wydaje mi się, że to drewno sosnowe. 
Pojechaliśmy po nią z mężem i obecnie jest w trakcie malowania ;). 
Nie mogłam wytrzymać żeby wam jej nie pokazać jeszcze w wersji przed.

Dosyć gadania, idą zdjęcia :)
Trzeba dorobić półkę, zmienić gałki i w końcu będzie idealna ;).


sobota, 4 lutego 2017

DIY - Uszyłam roletę rzymską :).

Tkaniny ocieplają wnętrze, to znany każdej z nas fakt. W mojej kuchni wisiała firanka z woalu i taka sama zazdrostka. Przyzwyczaiłam się do takiego wystroju okna kuchennego, ale nie przestawałam wzdychać do rolety rzymskiej. Niejednokrotnie oglądałam zdjęcia   z jej udziałem, a patrząc na moje okno odczuwałam jedynie irytację.
Niestety zawsze są jakieś inne pilne wydatki i na moją fanaberię brakuje funduszy.
Przykre, ale prawdziwe.
Do uszycia rolety podchodziłam około pięciu razy. 
A to mało czasu, a to materiał nie taki, albo brak potrzebnych elementów.
Jak się chce to wymówek nie braknie.
Dziś cieszę się własnoręcznie uszytą roletą :).
Przepraszam za jakość zdjęć, ale dziś jest tak ponury dzień, a aparat posiadam przeciętny :(.