wtorek, 3 stycznia 2017

DIY - stary sweter = poduszka i ocieplacze


Dobry wieczór już noworocznie ;).
Od połowy grudnia cierpię na chroniczne zmęczenie, niewyspanie i ogólne zniechęcenie.  
Choroby nas nie opuszczają i od czwartku przed wigilią moje córki się rozchorowaly, wysoka gorączka męczyła prawie pięć dni, Boże Narodzenie zamiast z rodziną przy wspólnym stole spędziliśmy na pogotowiu. Logiczną koleją rzeczy był fakt, że my jako rodzice rozchorowaliśmy się 
na dwa dni przed Sylwestrem. 
Taka na przekór wszystkim planom :/.
Czuję dużą ulgę, że rok już się skończył i mam cichą nadzieję, że w tym trochę się zregenerujemy.


Dziś udało mi się wrócić do sił i znalazłam w końcu motywację, aby uszyć poduszkę ze starego swetra. Leżał gdzieś na dnie szafy, zapomniany i odrzucony. 
Poduszka miała być gotowa przed świętami, jak widać zastał mnie trzeci dzień stycznia, ale już ją mam. 
Miękka, sam jej wygląd daje wrażenie przytulności. Już planuje najazd na szafę u mamy :).

W pracy pomagała mi niezawodna maszyna firmy Łucznik. Należy do mojej mamy, ale juz od dłuższego czasu pomieszkuje u mnie i pomaga mi spełniać małe marzenia swoje i dzieci. Mąż nie łapie się za bardzo na to wszystko, chociaż momencik... Jego spodnie robocze jakiś czas temu ratowałam właśnie tą maszyną ;).


Najpierw przymiarka poduszki.


Po przeszyciu i odcięciu rękawów miałam dylemat co z nimi zrobić. 
Powstały ocieplacze na nóżki dla córek.
Teraz muszę upolować drugi sweterek żeby żadna nie czuła się poszkodowana ;). A o zazdrość niestety bardzo łatwo w przypadku kilkuletnich strojniś :).
Oto efekty mojej pracy. Zdecydowanie warto spróbować, bo naprawdę nie jest to żadna wielka trudność, a radość ogromna ;).







Może troszkę późno juz na życzenia ja jednak chciałabym wszystkim je złożyć:

Zdrowia, bez którego żadne nasze plany lub marzenia nie będą mieć szans na realizację.

Odwagi, aby sięgać po to, co wydaje się dla nas niedostępne. 

Spokoju, by każdy dzień mógł wypełniać perlisty śmiech dzieci i szept ukochanej osoby.

Niech ten Nowy Rok obfituje w mnóstwo szczęśliwych chwil :)


4 komentarze:

  1. Świetnie się prezentuje ja też mam podobną tylko doszyłam sobie jeszcze guziczki z talarków drewna :) A ocieplacze boskie, muszę pomyśleć dla Natalki mojej, tylko Ona ma takie chydziaki te nogi :) pozdrawiam i zbieraj się do kupy!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja poducha jest świetna, ja talarków na tyle małych, aby nadawały się na guziki nie miałam, szukam takich kołków do zapinania, może gdzieś znajdę :). Rękawy zwężałam żeby zrobić ocieplacze bo oryginalna szerokość na matczyne udo pasowała :D. Podnosimy się z chorób i przemy do przodu :)/ Pozdrowienia i uściski przesyłam

      Usuń
  2. Taki sweter to prawdziwy skarb! Szukałam kiedyś swetrów na poduszki w sh, wbrew pozorom ciężko było znależć coś odpowiedniego. Twoja poduszka i ocieplacze są rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweter znalazłam w sh, teraz szukam po całej rodzinie kolejnych zdobyczy, bo mam ochotę na dużo więcej różnych poduch. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.