środa, 14 grudnia 2016

DIY - wianek z gałęzi wierzby i zapowiedź kolejnych zmian


Wczoraj takie piękne słonko zza chmur wyjrzało, za to dziś ponuro i na dodatek pada śnieg.
Bardzo nie lubię,  chyba jak większość osób, dni pochmurnych i szarych. Wszystko jakoś pozytywniej wygląda, gdy choć kilka promyczków je rozświetla. 
Zabrałam się za zaplatanie wianka z gałęzi wierzby. Robiłam to pierwszy raz i błędów nie uniknęłam.


Wydaje mi się, że ma troszkę za dużą średnicę przez co bez przybrania wyglądał bardzo mizernie. 
Zaplatanie całości zajęło mi ok. 30 minut z przerwami na rozwiązywanie nagle pojawiających się problemów moich córek i odpowiadanie na milion pytań w międzyczasie. Nie mam zdjęć w trakcie zaplatania, ale obrałam dłużej trwająca metodę, bo każdą gałązkę z osobna zawijałam.


Miesiąc temu kupiłam w Jysku światełka z 40 lampkami led zasilane na baterie. Oplotłam nimi wianek, u góry podkleilam tak, aby element z włącznikiem dobrze się trzymał i przystąpiłam do ozdabiania. Biały łańcuch kupiony w Pepco, bialo srebrna wstążka z Rossmana. Na środku drucikiem przymocowałam trzy brokatowe bombki i taki wianek będzie wisiał na drzwiach wejściowych. Muszę zakupić haczyki, które pozwolą nie niszczyć drzwi wierceniem. Mąż chyba by mi nie darował ;).
Tak się prezentuje w domu, pod kominkiem i zawieszony na drzwiach do salonu. 




Planuje jeszcze jeden stworzyć zawierający elementy czerwieni, mam nadzieję, że nie braknie mi czasu. 
Pierniczki upiekłyśmy z córkami,  malo prawdopodobne, że dotrwają do świąt. Dziś po południu upieczemy kolejna porcję.
Te są najpiękniejsze na świecie, a ileż było śmiechu u radości gdy je ozdabiały ;).



I jeszcze mała zapowiedź. Zachciało mi się zmian przed świętami w pokoju dziewczyn. Wczoraj wieczorem wpadłam, zdarłam tapetę w kropki i zbieram siłę na malowanie. Meble już  poprzestawiałam.
Zapraszam już wkrótce na relację :).




Ściskam ;)



2 komentarze:

  1. Bardzo lubię robić świąteczne ozdoby, a szczególnie wianki. Niestety nie umiem zaplatać tak gałęzi jak Ty to zrobiłaś w tym wianku. Może się jeszcze nauczę:) Za mną też już pieczenie pierniczków. Zobaczymy ile się ostoi do świąt:) Powodzenia w malowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wianek zaplatałam pierwszy raz w życiu, jest to bardzo proste, jeśli kiedyś zaplatałaś wianki z kwiatków to spokojnie dasz radę :). Malowanie juz zakończone, teraz pozostaje dekorowanie ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.