wtorek, 4 października 2016

DIY - białe krzesło z PRL-u i jego metamorfoza.

Białe krzesło po metamorfozie

Witam w ten jakże ponury i deszczowy dzień.

Nie dość, że pogoda skutecznie psuje nastrój to jeszcze żeńską cześć naszej rodziny dopadło choróbsko.
Oj ciężko się funkcjonuje gdy trzy kobietki 
w jednym domu są marudne.
No cóż, trzeba to przetrwać.

Dziś chciałabym zaprosić Was na krótką relację na temat krzesła.
Od początku wakacji szukałam na portalach ogłoszeniowych 
i aukcyjnych ładnego kształtem krzesła, 
które mogłabym przemienić według swojego gustu.
Niczego ciekawego nie udało mi się znaleźć w moich okolicach, 
a to co już mi się już spodobało wymagało np. przesyłki kurierskiej. Nie chciałam generować dużych kosztów.
Poprosiłam męża, aby popytał w rodzinie, czy gdzieś u kogoś na strychu nie znalazłby się jakiś egzemplarz godny uwagi.
I to był strzał w dziesiątkę :).
Babcia męża podarowała nam aż dwie sztuki. Wydaje mi się, że powstało w okresie PRL-u.
Jedno już służy starszej córce, a drugie nadal czeka na metamorfozę.

Tu już w wersji po ;)

Białe krzesło po metamorfozie

Krzesło były mocno nadszarpnięte przez czas 
i warunki atmosferyczne.
Dziury po niechcianych lokatorach, nadłamane elementy wymagały niemałego nakładu pracy. 

Do wypełnienia ubytków używałam szpachli do drewna firmy Vidaron.


Krzesło malowałam farbą alkidową do drewna i metalu biały mat firmy Jedynka. Na zdjęciu widać, że puszka swoje już przemalowała. Malowałam głównie wałkiem, 
do trudno dostępnych miejsc użyłam pędzla. 


Krzesło przed transformacją prezentowało się tak:

Białe krzesło po metamorfozie

Białe krzesło po metamorfozie

Jak widać szału nie było. 
Kiedy już ostatnia warstwa farby wyschła, córka zażyczyła sobie motyw korony na oparciu.
W internecie znalazłam kształt, który nam się spodobał, narysowałam kontury ołówkiem i wypełniłam różową farbą akrylową.

Białe krzesło po metamorfozie

Poduszkę siedzisko kupiłam w sklepie Jysk za około 15zł. 
Nazywa się Falla, obecnie nie jest już dostępna w sprzedaży.

Białe krzesło po metamorfozie

Wykonanie czegoś własnoręcznie daje mi dużo satysfakcji.
Mam nadzieję, że również Wam przypadnie do gustu.

Pozdrawiam i zapraszam do czytania innych postów.

2 komentarze:

  1. Jest cudne. Taki design uwielbiam.
    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się, że Ci się podoba. Córcia też bardzo je lubi i nie chce słyszeć o zmianie na inne ;). Również ciepło Cię pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za poświęcenie kilku chwil. Jeśli chcesz, zostaw po sobie mały ślad.